
Około dwa tygodnie temu miało miejsce
ShoWest Convention w Las Vegas, gdzie zaprezentowano ekranizację filmu The Sands of Time. Jeden z uczestników spotkania opublikował artykuł na łamach serwisu
NerdSociety.com, w którym mniej więcej opisuje wyczekiwaną przez nas adaptację.
"Film wyśmienicie odzwierciedla wygląd oraz uczucie znane z serii. Znajdzie się w nim sporo zwrotów oddające cześć grze i sądzę, że to właśnie przywoła uśmiech na twarzach wielu fanów, którzy wybiorą się do kin."
Nie spodziewałbym się raczej filmu, który zaraz pójdzie po 20 Oskarów. Jednak jeśli wziąć pod uwagę kilka faktów, film na pewno zakwalifikuję do miana "wyczekiwanych". Chociażby ze względu na to, że
The Sands of Time będzie opierał się na oryginalnym scenariuszu i doda kilka nowych postaci. Pozostaje nam tylko zadać pytanie: ile rzeczy Bruckheimer rzeczywiście zapożyczy od Piasków Czasu. Oglądając oficjalny trailer można odnieść wrażenie, że więcej w nim Dwóch Tonów niż faktycznej pierwszej odsłony Trylogii.
"Sądzę, że najsłabszym punktem, oprócz długości filmu, jest wręcz idiotyczny dobór postaci, który znacznie go ogranicza [...] cieszy natomiast fakt, że zachowano realizm. Mogło być znacznie gorzej, chociaż nie mam żadnych wątpliwości, że powstanie kontynuacja."
Wybrałem te fragmenty, które najgorzej określały ekranizację z wiadomego powodu. Wiemy przynajmniej, czego możemy się spodziewać i na co warto zwrócić uwagę, kiedy sami wybierzemy się do kin. Jaka będzie wersja finalna? o tym przekonamy się już 28 maja.
Oficjalny zwiastun Prince of Persia The Sands of Time